Metamorfoza Angeli - mamy ślicznego Sigurda

Kochani otrzymaliśmy kolejną rewelacyjną metamorfozę. Tym razem jest to idealna motywacja dla mam... Angela jest świeżo upieczoną mamą, która udowadnia, że po ciąży można wyglądać przepięknie. Wystarczy popatrzeć na zdjęcia jakie przesłała nam Angela. Zobaczcie jak wygląda brzuch, zaledwie 7 miesiącach po porodzie.. Rewelacja! Przesyłamy dla Ciebie ogromne gratulacje i wierzymy, że będziesz motywacja dla innych mam z naszego bloga. Dziewczyny nie ma na co czekać tylko zabieramy się do pracy..
reklama
Poniżej tak jak zawsze zamieszczamy wiadomość jaką otrzymaliśmy od Angeli. Mamy nadzieje, że taka metamorfoza zmotywuje Was do pracy nad własnym zdrowiem i ciałem.



"Hej z tej strony Angela niecałe 7 miesięcy temu urodziłam ślicznego synka Sigurda:) wzięłam się za siebie bo po pierwsze chce udowodnić że pomimo pojawienia się małego na Świecie jest możliwość dbania o siebie i wyglądania fit, jestem sama instruktorka i wiem że wiele mam sobie tłumaczy dzieckiem brak aktywności fizycznej.... powinno się pokazywać że można nawet z takim maluchem zrobić trening oczywiście jeśli ma humor hehe.. Po Ciąży lekko w domu się ruszałam przysiady i brzuszki... od dwóch miesięcy jadę na ostro na siłowni mam tylko 60 minut na trening ponieważ jeszcze karmie piersią :)
reklama
Oczywiście trzymam dietę 5 posiłków:białko w postaci mięsa lub ryb, węglowodany brązowy ryz lub makaron i dużo warzyw plus napoje woda i herbata malinowa żadnej suplementacji nie dodaje ze względu na pokarm:) oczywiście to dopiero początek za pól roku również wyśle do porównania moje wypociny:)

niestety konkretnych wymiarów nie mam natomiast w ciąży się tylko ważyłam..."

Zdjęcie nadesłane 12-07-2015 :)



ciążowe foto to 85kg 17 wrzesień 2014


drugie foto to 60 kg 02 kwiecień 2015


trzecie foto 60 kg widać troszkę ręce 1 kwietnia 2015


no i nasze wspólne:)


Pozdrawiamy!!!:) <3

Przesyłamy jeszcze raz ogromne gratulacje dla Ciebie!!
Buziaki dla malucha :)
Kochani jesteście zmotywowani do tego, aby rozpocząć zmianę w swoim życiu?
reklama
Metamorfoza Angeli - mamy ślicznego Sigurda Reviewed by Motywacja Non Stop on 10:55 Rating: 5

6 komentarzy:

  1. Angelę znam z zajęć Zumby, które kiedyś prowadziła. Zazdroszczę figury, nie powiem, choć sama w ciąży dużo nie przytyłam. Mam w domu 11-to miesięczne dziecko. Mając do wyboru -- wyjść poćwiczyć albo wyjść na zakupy wybieram to drugie. Dlaczego? Bo męża nie ma w domu od 7-17, a ja siedzę sama w domu z dzieckiem i choć kocham je nad życie po tylu godzinach mam zwyczajnie dość. Bo jak mąż wróci to i tak muszę zrobić obiad, ogarnąć w domu i nie ma siły iść na fitness. Bo jak przyjdzie weekend i możemy razem się małym zająć to wolę wyrwać się na zakupy. Zresztą, wszyscy wiemy - ćwiczenia raz w tygodniu niewiele dadzą.

    Zazdroszczę typu dziecka -- mój gdy tylko wychodzę z nim gdzieś po 20-30 minutach ląduje na rękach. Spokojny spacer po osiedlu? Jak śpi, bo inaczej krzyczy - nie lubi i tyle. Czy mogłabym pójść z nim do klubu poćwiczyć by on patrzył co się dzieje wokół? W moich snach.

    To nie tak, że dziecko jest wymówką. No nie, może rzeczywiście trochę jest. Ale żeby mieć motywację jaką zarzuca nas m.in. na FB Angela, fitness trzeba kochać całym sercem. Angela go kocha, co udowadnia swoją figurą. Ale nie można przekonywać świata, że to jedyna słuszna droga. Bo ja lubię swoje 2 kg nadwagi i lubię zakupy, a nie podnoszenie ciężarów i robienie przysiadów. Wystarczą mi przysiady, które wykonuję w dzień i w nocy bujając dziecko by zasnął :)

    Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, ale dla mnie traktujesz dziecko i obowiązki domowe jako wymówkę. Obiad można przygotować z wyprzedzeniem (wcześniejsza pora, lub poprzedniego dnia na następne dni). Codziennie sprzątając masz porządek (mniejszy lub większy), a nie sądzę, aby Twój mąż nie mógł się na godzinkę czy dwie zająć dzieckiem np. co drugi dzień, kiedy Ty po całym dniu w końcu zajmiesz się sobą - w końcu ostatecznie to również dla niego będziesz pięknie wyglądać. Podejrzewam, że gdybyś się zmotywowała do ćwiczeń i zdrowej diety to cieszyłabyś znacznie bardziej z każdego pracującego, czy widocznego mięśnia a nie dwóch nadprogramowych kilogramów :)
      Znany wszędzie już chyba cytat powie wszystko... "Jak się chce - szuka się sposobu, jak się nie chce znajduje się jedynie wymówki" :)

      A bohaterce postu serdecznie gratuluję i czekam na efekty za kolejne kilka miesięcy :)

      Usuń
    2. jak lubisz swoje nadprogramowe kilogramy to nic dziwnego, ze ci sie nie chce nic ze soba wiecej robic ;) tylko zamiast zwalac na dziecko i obowiazki domowe zwyczjanie powiedz, ze ci sie nie chce, a nie piszesz epopeje o tym jak bardzo zapracowana jestes, a jak juz masz wolna chwile to wolisz isc szlajac sie po miescie nic zrobic cos ze soba i o siebie zadbac ;) wymowka za wymowka goni.

      Usuń
  2. Bardzo piękny brzuszek chociaż szkoda że zdjęcie nie zrobione po porodzie bo tak to nie wiadomo z czym tak naprawde Angela się zmagała a pozatym ze zdj w czasie ciąży widac ze zbyt wiele to nie przytyła. Ja w ciąży przytylam i to strasznie choć to pewnie dlatego ze jadłam co popadnie i szczególnie nie uważałam na to czy zdrowe czy nie. Dopiero po porodzie zaczelam prowadzić zdrowa dietę i ćwiczyć. Zazwyczaj robię to po 21 w nocy kiedy maly zaśnie chciała bym tez dodac ze nie mam partnera i sama wychowuje i jakos znajduje czas na wszystko. Bo chcieć to móc :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę podziwiam sylwetkę, ale jak mogła nazwać dziecko Sigurd? Jak Sigurd dorośnie to coś czuję że będzie miał przesrane w szkole...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam 15 miesięcznego synka, dość wymagającego. Jestem codziennie na zakupach,spacerze godzina_dwie, codziennie mam posprzatane, codziennie jest obiad gotowy i każdego dnia znajduje te 30_40 minut dla siebie na ćwiczenia. Mimo że partner jest w domu 18_19.... także dziecko nie jest wymówka. Sama zaczynałam zabierać się do ćwiczeń kilkakrotnie, teraz ćwiczę od 2 miesięcy mimo że jestem szczupła.

    OdpowiedzUsuń

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Obsługiwane przez usługę Blogger.